Mahahaha to było coś nie powiem xD
Tak więc jesteśmy w całości ^^
Palce mi nie odpadły z mrozu [bywało -18 a przy naszych szybkościach odczuwa sie to jak - 25]
Ale to nic, ważne, ze pojeździliśmy :D
Co roku jeżdżę lepiej
Co rok bardziej bole nogi
Znów kolano dało o sobie znać ;/
Nieważne.
Ważne, że byliśmy na Apres Ski ^^
I ten bezcenny powrót do auta xD
To nic, że kiedy nie umiesz tańczyć, każą ci tańczyć na stole w butach narciarskich,
Fajnie, żę Aga poleciła mi Jagetee, które jest idealne na takie pogody i 'jeżdżenie' jak to w piątek.
Bosko, że był też Maaaatiiiiiiiiin = przewodnik + tłumacz
<3.
I zajebiscie by było zostać tam jeszcze troche.
Ba! Nawet bym się tego języka nauczyła.
I co dzień siedziałabym w tej mega cudnej kanjpie w SkiWelt, pijąc latto macchiato.
A teraz znów brutlany powrót do rzeczywistości.
I ide się wykąpać pod normalnym prysznicem.
A jutro...
Pośpię.
Pierwszy raz od tygodnia nie zostnę obudozna o 7 http://zembik11.wrzuta.pl/audio/7HJGI8tcVbn/michel_telo_-_ai_se_eu_te_pego w wykonaniu wujka Piotra :D