Photoblog.pl

Załóż konto

i need a spiritual rebirth 

2018/10/04   

 

« następne   poprzednie »

pachnie paloną trawą, jest ciemno i wilgotno
liście spadają mi na twarz, on odgarnia mi kosmyk włosów za ucho
trochę się ochłodziło, para wodna ucieka nam z ust

piję grzane wino, oczy nieco zaszklone od buchającego ognia
na nowe i stare filmy wybieram te kina, w których nas nie było
by nie trzymał mnie za kolano siedząc w naszych starych, zapadniętych fotelach

w październiku wspominam jak będąc sami
kompletnie naćpani tańczyliśmy do dirty dancing na drewnianej podłodze w pokoju
i jak pospiesznie poprawiałam sukienkę nad jeziorem pośród zielonych szuwarów

każę Ci mówić, że mnie kochasz, bo nie chcę myśleć o momentach, w których to słyszeć przestanę
on pyta, czy się nazywam melancholia

puszczam stare, piękne kawałki, które zawsze dziwiłeś się, skąd znam
nie chcę kłamać i nie kłamię, cieszę się, że wie
i że nie muszę nic mówić

myślę: bądź rozsądną dziewczyną

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

Wpis notgrey

 

placebo

 

in the city of the shitty ads

 

x

 

Happiness

 

Mmmm

 

Wszystkie wpisy