fajnie masz.

Wypromuj się tutaj

all art is quite useless 

2011/02/28   

Ja chcę na wodę...

« następne   poprzednie »
Ja chcę na wodę...

"    Pod wpływem morza i jego praw, wymagających pełnego podporządkowania, niepostrzeżenie zmieniały ulegały zmianie kryteria oceny poszczególnych ludzi. Pozycja życiowa, zawód, wyuczone umiejętności, wszystko to, co dotychczas charakteryzowało każdego z nas, schodziło na inny odległy plan. Obecnie liczyły się wyłącznie umiejętności żeglarskie, właściwa praca na pokładzie, wiadomości nawigacyjne,, dobre sterowanie i manewrowanie, a przed wszystkim odpowiedzialność, rozwaga, poczucie obowiązku i koleżeństwo.
    Czynności wykonywane przez członków załogi machą w przeważającej mierze prosty, i często żmudny, charakter i w zasadzie nie powinny nastręczyć poważniejszych trudności. Mimo to na jachcie, znajdującym się na morzu, wypełnienie tych podstawowych obowiązków  wymaga badzie często ogromnego wysiłku i pełnej wewnętrznej mobilizacji i zdarza się, że czasem leży to poza zakresem możliwości określonego człowieka.
Nawet tak prozaiczne  i - zdawałoby się - proste zadanie jak gotowanie nabiera wartości i urasta do rangi próby. Na początku rejsu większości ludzi w taki czy inny sposób odczuwa chorobę morską. Przy zejściu do kambuza gaz lub nafta, przeważnie słaba wentylacja oraz wyziewy kuchenne potęgują jej objawy. Jeżeli jeszcze na dodatek jest duża fala, jachtem rzuca jak piłką, tak że nie można utrzymać si na nogach i wszystko leci z rąk, to wówczas dobrze przygotowany, punktualnie i czysto podany posiłek jest dowodem posiadanie nie tylko określonych umiejętności, ale przede wszystkim świadczy o pokonaniu szeregu różnych trudności, z których niewątpliwie największą jest własna słabość.
To konieczność stałego podawania się próbie i przezwyciężania wewnętrznych oporów i słabości, objawiającej się w różnych formach i ogarniającej w różnym czasie wszystkich żeglarzy jest, bez względu na to czy jest się kapitanem, czy też najmłodszym członkiem załogi - jest dla jednych czynnikiem przemawiającym za uprawianiem żeglarstwa morskiego, dla innych okolicznością zniechęcająco do pływania po morzu(...)"

Andrzej Rościszewski "Północne rejsy"

 

Ja chce na wodę...

Gotów na odlot? Wbijaj!

Wypromuj się tutaj

1 komentarz
zlosnica - 04/03/2011 0:07:58
jednak przeczytałeś:)

Najnowsze wpisy

Samhain2011

29/10/2011 14:13:02

Wpis noita

13/05/2011 8:41:17

Michał Anioł

09/04/2011 22:41:31

DN - białe szaleństwo

05/03/2011 23:55:36

Ja chcę na wodę...

28/02/2011 19:50:29

SKŻ Hura!

30/10/2010 0:06:45

Bajcik?

28/10/2010 12:54:49

Ewakuacja.

20/05/2010 1:28:30

Wszystkie wpisy