OFF Festival. Piękna przygoda muzyczna, w cudownym miejscu, ze wspaniałymi ludźmi. Miły razy3, młody człowiek. NO! Dominik <3 Ciąża Karo <3 Latające staniki. Nieprzestane noce, przez jednych mniej (Izku :*), przez innych bardziej (Karo :*). Gwałty, które wywoływały uśmiech na twarzach gwałconych osób. Sesje w śląskiej kuchni. I te mniej cenzuralne, hm, w łazience. Milion toastów za wszystko i wszystkich. Alkohole 24h.
Lenny Valentino. The Flaming Lips. Mew. Moje trzy numery jeden tegorocznego Festivalu. Choć wiele zespołów jest wartych wyróżnienia (m.in. Something Like Elvis), aczkolwiek znalazły się także te mniej lubiane (O.S.T.R).
A teraz czekamy na Sylwestra. I znów "zaciszne" Katowice - Miasto Ogrodów :)