Nie pokaleczony chłopiec, nie ruszył z miejsca.Gdzieś daleko inni leżą słabi pokraczni daleko przed nim.
Zabliźnieni,podrapani,obici.Niektórzy w strachu po przegranych ale oni maja powód zrazili się "w drodze".
Inni wygrali są silni pewni,jeszcze nie zaznali porażki.Są na początku,lub daleko.Biegną lub idą,bez przerwy lub zatrzymują się.Czasem się cofną,niektórzy mijają mu obok co jakiś czas na starcie,choć widział ich już tak daleko.
Ten wyścig?Nie to nie wyścig, nie ma mety.On stoi w strachu,dziwnie stworzony,zamyślił się i przegapił start z wszystkimi kiedy było łatwiej.Potrafi myśleć, to jego wada.Sparaliżował się zniekształcony,nieprzygotowany.Czeka aż ktoś go popchnie,lecz nikt taki nie nadejdzie.
W obawie,przed nieznanym widząc wzlot jednego z nich idących i błysk zaciekawiony ruszył...nie wiedząc,że błysk to koniec ale lepszy tam,niż na samym początku,gdy nic nie ma.
20/05/2012 22:21:10
18/05/2012 21:19:19
16/05/2012 17:09:36
29/04/2012 21:37:26
04/04/2012 11:22:47
02/04/2012 18:48:25
29/03/2012 19:21:27
22/03/2012 18:25:50
Wszystkie wpisyantoinet
lolitte
anylife
unknownerror
sobolowe
spoznionytoast
swiatalchemika
vulair
Wszyscy znajomi