2009/12/31 Podsumowanie |
|||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
udostępnij | ||||||||||||||||||||||||||
Jak tak wszyscy podsumowują 2009 rok, to ja też to zrobię!
Ten rok ani nie był przełomowy, ani w żaden sposób przykry. Był taki sobie, o. Zwykły. Moim największym sukcesem było chyba to, że trochę się zmieniłam, oczywiście na lepsze. W dużej mierze zmieniłam się od środka, ale na zewnątrz też trochę. Zmieniłam moją fryzurę i myślę, że to była dobra decyzja, jak i sama w sobie zmiana mojej osoby. Zaczęłam się inaczej ubierać, stałam się, jak myślę, odważniejsza, ale nie na tyle, by móc powiedzieć: tak, jestem zajebiście odważną osobą! Nie... nie jestem i wiem to bardzo dobrze, lecz niektóre już sytuacje, czy sprawy nie przytłaczają mnie jak dawniej. Nauczyłam się niektóre wydarzenia po prostu olewać. W dużej mierze dzięki Oli G., za co bardzo jej dziękuję. Ah... i przyjaźń. To w tym roku dosyć ważna kwestia. Z jednymi więzi się poluźniły, z innymi wzmocniły i to bardzo, bardzo, bardzo. Pamiętam, jak w lutym Cię nie cierpiałam, ile nocy wypłakałam przez Ciebie. A teraz? Jesteśmy zgrane, jak nigdy dotąd. Nie oddałabym Was nikomu, Aneta i Gabrysia. Jesteście najważniejszymi osobami w moim życiu i choćby dla tej przyjaźni, cieszę się, że znalazłam się w tej szkole. Dla Was jestem w stanie znieść wszystko. A więzi poluźniły się z niektórymi, czyt. Mateusz, bo właściwie, nie wiem dlaczego. Dlaczego tak się stało. Dlaczego aż tak się zmienił, nie chce mi się wierzyć, że to przez nią. Po prostu nie chce mi się w to wierzyć... Byłeś tak świetną osobą, a teraz? Wyśmiewasz się z wszystkich na około, masz gdzieś kogoś uczucia, chodzisz po szkole, jakbyś był panem i władcą, a nas jakbyś nie znał. A najśmieszniejsze jest to, że jak jesteśmy sami, to wszystko jest okej, wszystko wraca do normy. Tylko gdy widzisz więcej niż 5 osób, coś się z Tobą dzieje. Włącza Ci się jakaś automatyczna maska, nie wiem po prostu jak mam to określić, ale zmieniasz się! Wakacje. Były to chyba najlepsze wakacje w moim życiu, chociaż zeszłe wakacje też były niczego sobie :) Ogólnie poznaję kulturę innych krajów, zwiedzam je, co bardzo mnie cieszy. W następnym roku, który nastąpi za ok. 2 godziny chciałabym pojechać do Włoch, albo do Portugalii, to takie pierwsze marzenie, które chciałabym spełnić w następnym roku. Dalej... Smutnym przeżyciem było dla mnie pożegnać się z moją dotychczasową nauczycielką od skrzypiec. Nie ukrywam, było to dla mnie bardzo trudne. Płakałam nie raz. Była najlepszą nauczycielką, jaką kiedykolwiek poznałam i chyba do końca swoich dni jej nie zapomnę. Odnalazła we mnie coś, czego ja nigdy sama bym nie znalazła. Chęć i miłość do gry, a bez niej... Bez niej to już nie to samo, wiem, że pan też wkłada w tą naukę trochę siebie, ale to nie to samo... Wiedziałam, że pani chce mnie wszystkiego nauczyć, widziałam ile wkłada w to serca, czasu. Traktowałam ją jak własną ciocię, choć była dla mnie zupełnie obcą osobą. A ten rok szkolny, no cóż, nie należy do najlepszych. Opuściłam się we wszystkim, ale nie mogę za to winić nikogo, tylko siebie.
A więc to chyba całe moje podsumowanie tegoż roku, właściwie, cieszę się, że on już odchodzi :)
Jak ktoś to przeczyta całe, to serdecznie mu gratuluję, bo widzę, że dużo się tego nazbierało :D