chyba nie powiesz, że trafiliśmy pod złe niebo?
WIELKIE POZDRO DLA TYCH WSZYSTKICH, KTÓRZY:
- Oczerniają mnie na każdym kroku
- Zazdroszczą mi nie wiem czego, bo dumna to ja z siebie nie jestem
- Czekają na moje potknięcie, tylko po to, by później puścic w świat swe barwne o tym historie
Uważają, że jestem lizusem, bo STARAM SIĘ być miła i uprzejma dla WSZYSTKICH
Mają mnie za kujona, bo raz UDAŁO MI SIĘ coś zdać na 5
Zrywają znajomość, bo rozmawiam z ich wrogami
Czasem udają, że mnie nie widzą, zasłaniając się przy tym swymi długimi włosami, a w dodatku sądzą, że nie powiem wtedy CZEŚĆ AGA, CO U CIEBIE?! głośniej, niż zwykle
- Uważają, że jak jeżdżę samochodem, to szpanuję prawem jazdy. Szkoda, że nie mam już karty rowerowej, to poszpanowałabym na rowerze
Zrażają się do mnie, bo: nie lubię tej samej muzyki, nie mam nic do murzynów, czy żydów, nie jestem wiernym kibicem jakiejś tam drużyny.. i w ogóle what the hell?
Uważają mnie za wariatkę, bo uwielbiam dzieci, i nie potrafię przejść obok nich obojętnie
Są facetami, i po nieudanej próbie "flirtowania"(?) wygodnie stwierdzają, że jestem niedostępna, tudzież za wysokie progi, lub też są kobietami, i uważają, że kiedy rozmawiam z jakimś facetem, to po to, by go poderwać
Twierdzą, że się wywyższam, bo w rozmowie z nimi użyłam słowa, którego oni akurat nie rozumieją, no i wtedy widać, że chodziłam do 3 LO (ŻOL)
Nie uznają tego, że też mogę mieć własne zdanie na dany temat, i nie boję się go wyrazić! co - uwaga, trzymajcie się poręczy - nie jest znakiem mojego hamstwa/ironi/szyderstwa/marudzenia/i tym podobne... tylko faktu, że się różnimy - to przecież takie zwyczajne
Są przekonani, że nie palę papierosów, bo mi mama nie pozwala, bądź to z pobożności, amen (tak, czasem brakuje kamieni)
Uważają, że jeżeli nie odpisuję na ich super ważną wiadomość, w stylu: "hej, co tam?" to nie dlatego, że nie mam czasu lub konto świeci pustkami, tylko chcę ich jak najszybciej spławić. a jeżeli nawet to prawda, i grzecznie odmówię dalszej wymiany zdań, ze względów różnych, dodatkowo nie stawiając na końcu którejś z zabawnych minek, to jestem dzis jakaś dziwna/obrażona/nie w humorze/...
Mają mnie za szaloną, zakręconą, niepełną rozumu, i coś tam jeszcze, gdyż niemalże cały czas rozpruwam swoją gębę uśmiechem od ucha do ucha, i staram się do wszystkiego podchodzić z pozytywnym nastawieniem (tak więc, jakbym nie robiła, jest źle)
Zgodnie twierdzą, że jeżeli pomoge komuś z czystej życzliwości, to muszę mieć w tym jakiś swój ukryty cel ( a i owszem, mam! mnóstwo satysfakcji z racji tego, że mogłam komuś pomóc )
jak sobie jeszcze cos przypomnę, to dam znać, nie martwcie sie ;*
Musicie jednak wiedzieć, że często gęsto lata mi to koło dupy.
I tak Was WSZYSTKICH lubiłam, lubię, i lubić będę!
Dlatego, o ile to możliwe, pozwalam sobie na szczerość.
Ale jeżeli któregoś pięknego dnia przesadzicie,
to wtedy zacznę pozdrawiać z imienia i nazwiska, słodziaki :*