SPACER PO OGRODZIE BOTANICZNYM
KONSTANTY ILDEFONS GAŁCZYŃSKI
Strasna zaba
wiersz dla sepleniących
Pewna pani na Marsałkowskiej
kupowała synkę z groskiem
w towazystwie swego męza, ponurego draba;
wychodzą ze sklepu, pani w sloch,
w ksyk i w lament: - Męzu, och, och!
popats, popats, jaka strasna zaba!
Mąz był wyzsy uzędnik, psetarł mgłę w okulaze
i mówi: - Zecywiście coś skace po trotuaze!
cy to zaba, cy tez nie,
w kazdym razie ja tym zainteresuję się;
zaraz zadzwonię do Cesława,
a Cesław niech zadzwoni do Symona -
nie wypada, zeby Warsawa
była na "takie coś" narazona.
Dzwonili, dzwonili i po tsech latach
wrescie schwytano zabę koło Nowego Świata;
a zeby sprawa zaby nie odesła w mglistość,
uządzono historycną urocystość;
ustawiono trybuny,
spędzono tłumy,
"Stselców" i "Federastów" -
słowem, całe miasto.
Potem na trybunę wesła Wysoka Figura
i kiedy odgzmiały wsystkie "hurra",
Wysoka Figura zece tak:
- Wspólnym wysiłkiem ządu i społeceństwa
pozbyliśmy się zabiego bezeceństwa -
panowie, do góry głowy i syje!
A społeceństwo: - Zecywiście,
dobze, ze tę zabg złapaliście,
wsyscy pseto zawołajmy: "Niech zyje!"
1936
29/05/2012 22:20:55
26/05/2012 22:45:46
06/05/2012 21:03:38
12/04/2012 13:16:36
01/04/2012 17:29:22
08/03/2012 18:14:14
03/03/2012 23:08:39
13/02/2012 19:43:44
Wszystkie wpisyrrav
papafaraon
dolphin
anerinka
judgaf
kefalos
entschuldigung
awosfoto
Wszyscy znajomi