Nie mogę uwierzyć, że jeszcze nigdy tego zdjęcia nie wrzuciłem na fotobloga. Dobromiejska tama, stara i niedziałająca. Obecnie używana przez młodzież, której chce się chodzić takie dystanse, żeby wypić po piwie oraz przez rybaków, którzy udają się nią na drugą stronę rzeki, aby w ciszy i spokoju spędzić kilka godzin sami ze sobą. Tu nawet nie chodzi o łowienie ryb.
Trochę, jak ja tutaj. Piszę dla siebie, bo kto by tu wchodził? Na moment zostaję sam na sam z tym, co mi siedzi w głowie, wyrzucenie z siebie tak błahych rzeczy, jak wydarzenia ostatnich kilku dni w jakiś sposób poprawia samopoczucie.
Więc co się u mnie działo ostatnio mój powierniku?
Szkoła, która trwa w najlepsze już od ostatniego tygodnia sierpnia, a ja wciąż mam wrażenie, że dopiero się zaczęła. Twarde postanowienie, że w tym roku poświęcę więcej czasu na naukę, lecz póki co, słabo mi się to widzi. Muszę się zmusić do roboty. I wyjść z domu wreszcie. Wziąć aparat i iść przed siebie. Będę miał, co wrzucać tutaj, może.
A w szkole co? Francuski, angielski, szwedzki, matematyka, filmy, fotografia, multimedia, w-f, WoS. Na brak roboty nie narzekam.
I tak błahostki wyrzuciłem, niech leżą tu, może wrócę tu za kilka miesięcy i znajdę w tych słowach coś wartego uwagi. Wiadomość dla samego siebie ukrytą między wierszami...
Jeszcze coś chcę dodać. Coś mi po głowie chodzi.
Nothing good happens after 2 AM? Nie.
Nothing good happens while in the strange mood. Especially in the evening.
Czas iść spać. Dobranoc.