|
2010/02/08
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Prawie się trzymałam. I znów to samo. To zawsze wraca, niespodziewanie. Specjalnie nie mam już nie mam siły, żeby się przed tym obronić. Za tydzień miną trzy miesiące, a nic się we mnie i tak nie zmieniło. Nie będę pisała, że w środku jestem upierdolona o głowę, a ukrywam to uśmiechem, bo naprawdę nie mogę się szczerze śmiać. Zasmuca mnie myśl, ze wszystko podlega przemijaniu, tym bardziej, jeśli wciąż próbujesz dogonić czas. Wpadłam dziś do szafy i przesiedziałam tam, bo nie miałam siły ani motywacji by sie wygrzebać. Wiem teraz, że bezowocnie szukałam dobroci i ciepła, bo nie istnieją te pojęcia w dzisiejszej rzeczywistości. Znowu konformizm przesiąka całe pole minowe mojego życia. Pod ścianą burdel na regale, pod drugą wielkie łóżko, na biurku stos notatek, reklama na tylnej okładce gazety. Wszystko boli moją głowę.
Każdy książę okazuje się być zwykłym chujem. tak naprawdę nie ma szczęśliwych zakończeń, pierdolenia, happy endów. Nie ma pościelowych piosenek o miłości. Nic nie ma. A mnie boli głowa. I don't like the drugs but the drugs like me. Mwahahaha, no i czekam na bohatera, na supermana, na białego konia geja i odpierdoloną lśniącą zbroję. A jednak. I jak będzie przejeżdżać obok to pomacham mu i powiem "spierdalaj".
Znów nie wiem, jaka naprawdę jestem. Staram się być dobrą córką, uczennicą, odpowiedzialną dziewczyną. Ale mi nie wychodzi. Może to po prostu nie ja. Więc która to ja?
Pink Floyd - Wish You Were Here
/zdj: mickey & mallory knox. coś pięknego.