Wpadać Zostawiać coś Po Sb 

Wypromuj się tutaj

twoja i moja paranoja! 

2012/05/20   

lifowe zieloności :3

« następne   poprzednie »
lifowe zieloności :3

myślałam, że już po wszystkim. gówno prawda. jak nie urok to sraczka.

może stałam się zgorzkniałą dziewczynką. moim najgorszym koszmarem. tym czego nigdy nie chciałam.

tym przed czym uciekałam. ale tak już jest, że kiedy przed czymś uciekasz, najpewniej zmierzasz właśnie skrótem na jego spotkanie. nie mówie, że upadam i leże. wstaje i biegne dalej chociaż nie czuje już nóg, płuca nie pozwalają złapać kolejnego oddechu. duszno tu. to jest życie. ciągły maraton. ludzie nie zapamiętaliby słów innych, jeśli te byłyby bezwartościowe. nawet te najgłupsze słowa zapadające w pamięć mają wartość. bo rozśmieszają.

Bóg nie tylko jest artystą, jest też 'deus faber'. Buduje. i za każdym razem jestem pod wrażeniem jego tworów. jak On tego dokonał..? jak On stale tego dokonuje? no tak, jest Bogiem. tak jakby cały świat był dużą korporacją a on zasiadał za biurkiem i odbierał telefony wydając polecenia podwładnym. i znowu jest pisarzem, wieszczem, którego znają pokolenia i każdego frasuje jak można tak doskonale dobrać fakty do sytuacji. jak wszystko ściśle ze sobą współgra. woow.

ale chyba wiem jaki jest na to lek. lek na życie. bo na to choruje większość społeczeństwa. wiem, nie jestem przy tym oryginalna. ale człowiek nie urodził się po to, by urządzać sobie pielgrzymkę w pojedynkę. 

jak pewien bardzo mądry człowiek powiedział:

"Skar­bem jest zna­leźć ko­goś z kim można po­roz­ma­wiać nie wysłuchując ba­nałów i ko­munałów, ko­goś dla ko­go kul­turą jest coś więcej niż spec­ja­lis­tyczny bełkot fachow­ca i umiejętność posługi­wania się sztućcami."

jedno drugie wyklucza. podziwiam moją psychikę, chyba mam tam licznych przyjaciół i wrogów. a oni walczą. nieustannie.

po 5 minutach płaczu i użalania się nad sobą stwierdzam, że jestem szczęśliwa. i chociaż nie czuję tego, bardzo tego chcę. a jedno z nielicznych, czego nauczył mnie tata (tylko w innych okolicznościach) to to, że chcieć to móc.

 

uśmiecham się, niech żyje Zach Braff. to jest ten fragment mnie kiedy do wszystkiego dobieram jakąś analogię. dopasowuję się do środowiska. i szukam podobieństw. dziękuję, że są tacy ludzie, choćby w filmach. ja poszukam w realu. wkońcu. nie w książce. koniec stagnacji. to wszystko co mam do powiedzenia. ;)

 

zaplaasam! :D komentujcie!

Wypromuj się tutaj

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

lifowe zieloności :3

20/05/2012 14:31:50

to pojęcie względne.

16/05/2012 17:12:17

szaleństwo i bajka o ośle

12/05/2012 1:12:35

please, disturb me.

20/04/2012 16:53:53

moja fraszka: Na nudę.

13/04/2012 23:25:48

radosna twórczość

21/03/2012 21:59:51

nie wazne

06/03/2012 0:30:01

revulsion & courage

01/03/2012 20:35:25

Wszystkie wpisy