Wczorajszy dzień w ogólnej konkluzji zaliczam na plus. Impreza udana, mimo że przez moment im bardziej wszyscy chcieli mnie uspokoić, tym bardziej beczałam, ale chuj, to tylko początek, później już miodzio <3. Eksperymenty dosyć ciekawe, nawet mój żołądek się nie buntował :D. Słit focie w lustrze oczywiście muszą być, no jakżeby inaczej. Tu akurat z Walorkiem <3. Haha, jak Patrycja to zobaczy, to mnie zabije xd.
I tak jak już nieraz wam powiedziałam.. kocham was! Wiem, że na was zawsze mogę liczyć. Jesteście tacy zajebiści <3.
Plus nowa znajomość, Dobrze, że się trafiła, bo nie lubię wracać po nocy samej. Nawet w jednej sytuacji przydała się taka osoba, bo jakbym szła sama, to chyba narobiłabym w gacie ze strachu. Swoją drogą dobrze, że to nie był jakiś świr o.O. Miałam wczoraj duużo szczęścia.