|
2011/12/21
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
'Jesteś jak chiński urzędnik państwowy, co stemplem odmowy zniweczył mój plan.
Jesteś jak ojciec, co niedzielnym szpondrem obdzielił wszystkich po równo, prócz mnie.
Jesteś rosyjską znachorką, co złych ziół mieszanką wpędziła w chorobę...
A co, jeśli to ja?
Może mnie nie rozpoznałeś?
A co jeśli to ja?
Dźwigam sens, którego łakniesz?
Zagłusza mnie znów miejski gwar, czytaj z ust...
A co, jeśli to mnie wyglądałeś?
Jesteś napadem szaleństwa chwilowym, co zdarza się w jednej z tych sekund przed snem.
Jesteś wnętrzności rozstrojem i przykrym migotem zastawek, powieką co drży.
Jesteś tą nutą z najniższych rejestrów, co wwierca się w umysł głęboko.
Krwią, co wzburzona z impetem uderza potwornym w mej żyły falochron.'
Hey.