piana gdy upadnie na kafelke znika
Mam wizję dwojga kochankow tanczacych
Mam to pojecie o dwóch sercach w ruchu
Mam wizje dwojga uzbrojonych ludzi
Mam to przeczucie dwóch oddychajacych dusz
Maskuje gniew usmiechem. Oszukuje i kłamię. Robie wsyztsko co trzeba, zeby dac sobie rade.
Ale wiem co jest dobre. I wiem co jest złe. I oddałabym głowe za prawde.
Rzut oka na gazete sprawia, ze chce mi sie płakać. Nikogo nie obchodzi, czy ktos umrze czy nie.
A ten kto rozdaje karty chce zebys myslal, ze wszytko jest czarne albo białe. Dzieki Bogu to nie jest takie proste.
Przygryzam warge i kupuje co mi każą: od najnowszego przeboju, po pradawne madrosci.
Ale zawsze jestem sama. A serce mam jak z lodu.
I jest tłoczno i zimno.
`ja metr piecdziesiat dwa dziko rosnacego nieba.