|
2010/09/03
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Na naszej stronie internetowej pojawiły się już pierwsze zdjecia,
więc zaczynamy relacje-wspomnienia z trasy Grupy Natangia Bartoszyce
na XXVII Warmińskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę 2010.
Dzień pierwszy
Spotkaliśmy się o godzinie 11.00 przy Domu Katechetycznym, skąd dwoma autokarami przejechaliśmy na przejście graniczne. To drugi raz jak wyruszamy na trasę pielgrzymki przed tron Pani Jasnogórskiej z granicy naszego państwa.
W tym roku nowym przewodnikiem grupy był ksiądz Jarosław Kruszewski, który od samego rana zarażał nas dobrym humorem i entuzjazmem.
Przy słupku granicznym nasza fotoreporterka Edzia zrobiła pamiątkowe zdjecie, na którym widać: kwatermistrza, księdza przewodnika, braci porządkowych, siostry niosące proporce oraz oficera straży granicznej podpułkownika Mariusza Haraf.
Starzy pielgrzymi dopisali i w sumie szliśmy w liczbie około 100 osób. W drodze towarzyszyli nam: kapelan straży granicznej wraz z dwoma oficerami oraz ksiądz Leszek, nowy proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Bartoszycach.
Przez pierwsze dwie godziny ożeźwiała nas lekka mżawka, później niebo wciąż było zachmurzone, ale do wieczora już nie padało. Śpiewaliśmy największe, pielgrzymkowe hity ;-) odśpiewaliśmy koronkę do miłosierdzia Bożego oraz odmówiliśmy różaniec w intencjach nam powierzonych.
Przez całą drogę towarzyszyła nam siostra, która nagrywała rozmowy z pielgrzymami, jako materiał do audycji w Radiu Bartoszyce, które objęło patronat medialny nad naszą wyprawą. Przed dyktafonem nie umknął chyba nikt ;-) Do mikrofonu miały okazję wypowiedzieć się osoby "funkcyjne" jak porządkowi, operator(ka) ;-P kamery, czy śpiewające, starsi pielgrzymi jak i nasze najmłodsze pociechy, doświadczeni jak i Ci, którzy wybierali się pierwszy raz.
Dobry humor nas nie opuszczał. Szliśmy bardzo szybko - na obiad do Bezled dotarliśmy jeszcze wcześniej niż rok temu;-) Tam przywitał nas ksiadz Marek oraz wspaniali parafianie, którzy zgotowali nam istną ucztę ;-) Drugi, krótki postój był w lasku niedaleko Nalikajm.
Do Bartoszyc doszliśmy na Mszę Świętą o godzinie osiemnastej, podczas której była okazja do spowiedzi. Później rozeszliśmy się do domów, aby wypocząć i przygotować się do dalszej drogi, a ekipa kwatermistrzowska zajęła się pakowaniem sprzętu ;-)
Biorąc pod uwagę frekwencję i atmosferę w grupie śmiem twierdzić, że ten dzień był i jest potrzebny, ponieważ szły osoby, które chciały choć jeden dzień spędzić na trasie pielgrzymki, a z różnych względów nie mogły uczestniczyć w całej oraz Ci, którzy właśnie tego dnia decydują się iść z nami tych 17 dni.