2010/01/28 o gosh |
||||||||||
|
||||||||||
|
wyślij znajomym | |||||||||
turbo-sweet mix pt. tak to leciało;p
O 6 nad ranem do różnych dochodzi się wniosków: że syczenie kaloryferów można by spokojnie podciągnąć pod melodię jakiejś "dobrej nuty", że okiennica nie jest wcale tak prostym kształtem, bo jest o wiele bardziej złożona, niż nam się wydaje; że co dwie głowy to nie jedna, bo miejsca zdecydowanie mniej, kiedy są dwie. Ktoś, kto odśnieża chodnik przed domem synchronizuje się z Twoim własnym oddechem, potem z biciem serca, potem ten "beat" zagnieżdża się w mózgu i kiedy jakimś dziwnym sposobem odgarniacz śniegu zmieni tempo, musisz przeprogramować cały swój bardzo niewyspany system nerwowy. BARDZO niewyspany. Tak bardzo niewyspany, że nawet nie chce mu się sprawić, żeby powieki stały się ciężkie. Przez głowę przelatuje milion myśli: pierwsze co - wczorajszy wieczór. Automatycznie zaciskają się oczy, usta i napinają wszystkie mięśnie żeby nie parsknąć śmiechem i nie obudzić wszystkich w pokoju. "Aż zadrżałem". Nosowe "gkkrgkrkkr" wymyka się spod kontroli i niestety, słyszysz to pełne pretensji "******** śpij wreszcie!!!!!" z lewej strony. Fajnie, naprawdę, łatwo powiedzieć! Trzeba być nieczułym, żeby tak po prostu spać, kiedy 5 godzin wcześniej było się w centrum wszechświata, tuż obok niej - najjaśniejszej gwiazdy w całej galaktyce. Na tym wspomnieniu mózg samoczynnie zatrzymuje się na dłuższą chwilę. Ach. To może zrozumieć tylko ktoś o wyjątkowej wrażliwości.... Pomału zaczyna docierać, czego ON nam zazdrości. Tego właśnie. Że możemy tak beztrosko rozpoczynać ferie, kończyć ferie (w ich połowie ..;p), nie robić nic, tylko o 6 nad ranem myśleć sobie "Boże, widzisz, a nie grzmisz i za to Cię kocham". No i co z tego, że jest -3465945 stopni, ferie się kończą, nie mamy scenariusza, a glos zza kulis mówi "i see you!". Nieważne. Ważne, że nikt nie chrapie. I że życie jest piękne mimo wszystko, a może właśnie przez to wszystko. Odśnieżacz skończył odśnieżać, a snu jak nie było, tak nie ma. W głowie huczy meet me halfway, time to pretend i milion tysięcy bezsensownych myśli.
O 6 nad ranem dochodzisz do wniosku, że leżysz tak z rękoma na kołdrze już jakiś czas, a ciągle jest 6 nad ranem.
ZMIAŻDŻ MĄDRZE




hahahhahahah...
28/01/2010 23:37:29
31/12/2009 16:58:12
24/12/2009 23:26:01
25/10/2009 19:42:35
04/10/2009 21:43:30
21/09/2009 18:20:35
08/09/2009 22:37:34
31/08/2009 23:36:48
Wszystkie wpisyjesslynnfer
cleversuckers
bluerqa14
gruszkinawierzbie
lifeintechnicolour
5dalnuf
efka0
jestembawolem
Wszyscy znajomi