Się studiuje, się zdaje, się żyje. Ma się ten urok osobisty, bo chyba tylko to uratowało mnie przed porażką w tej sesji. Skończyła się dziś. Oficjalnie zakończy się chyba w poniedziałek. Ale to już koniec egzaminów i innych tego typu przeszkadzajek. Dałem radę. Cel uświęca środki, także cieszę się, że przetrwałem tę masakrę. Bo przez ostatni miesiąc to miałem permanentną nerwicę. Koniec o studiach.
Dziś świętujemy w gorzowsko-poznańsko-wrocławskim składzie. Spontaniczne spotkanie, jakaś mała kolacja, alkohol, gry i zabawy, film. W weekend odpływam. Za tydzień wracam do Gorzowa na Bitwę o Zachód. Będę pijanym kumplem Giecy, który będzie krzyczał spod sceny "jedziesz z ku*wą". Będzie teraz luźniej. W związku z tym plany mikstejpowe się nieco krystalizują. Nagrywamy w święta trzy kawałki na trzy różne projekty. Przynajmniej taki jest zamysł, a jak wyjdzie to zobaczymy. W każdym razie jest zajawka i zbliża się gorący materiał.
Po bitwie wracam znów do Poznania. Na pewno na Misterium na Cytadeli, a w przyszłym tygodniu okaże się czy wracam również na zajęcia. Bo nie wiem do końca jak to wszystko będzie wyglądało na wydziale przed Wielkanocą. Mam cichą nadzieję, że jednak w przyszły czwartek zacznę już przerwę świąteczną.
Po raz kolejny z Wielką Nocą kojarzony będzie mecz Stilonu z łódzką drużyną. Tym razem nie będzie to Widzew, tylko ŁKS. Liczę na zwycięstwo, zwłaszcza, że chłopaki coś tam ostatnio grają. Chociaż do tej pory w dwóch meczach tylko 1 punkt. Wierzę, że odgryzą się w ten weekend na Górniku z Łęcznej, a potem na Rodowitych.
Do Hip Hop Kempu zostały już tylko 154 dni. Już wiem, że wystąpią m.in. Masta Ace i Boot Camp Clik. Mega pozycje, chociaż jeszcze nie ma moich faworytów w line-upie. W każdym razie czekam, aż w Empikach pojawią się oficjalne bilety i od razu kupuję. A do sierpnia jaram się dyskografią wszystkich kempowych headlinerów. Na początek mistrzowski klasyk od BCC - And so. http://www.youtube.com/watch?v=L7Kf99HyZTU
Tyle :*