Pamiętam dzień kiedy przeprowadzałam się do Gdańska. Pamiętam strach i łzy kiedy rodzice odjechali. Minęły trzy lata. Przez ten czas wiele się zmieniło. Przede wszystkim dojrzałam do decyzji o podjęciu pierwszej w życiu pracy. Kiedy oswoiłam się z myślą o rozmowach kwalifikacyjnych, pracowaniu i zarabianiu okazuje się, że droga do znalezienia pracy jest bardzo długa.
Kiedy szukałam informacji na temat stażu dowiedziałam się, że urząd pracy ma mnóstwo ofert stażu z zakresu pedagogiki. Kiedy załatwiłam wszystkie formalności, by móc się o niego ubiegać okazało się, że są zaledwie dwie. Jedną opcją była praca biurowa, a drugą wojewódzka stacja sanitarno-epidemiologiczna, przy czym w drugiej miałabym mieć stanowisko ,,pedagoga''. Nie zdążyłam nawet przeczytać zakresu obowiązków ani dokładnie zapoznać się z ofertami a już widziałam zniecierpliwiony wzrok kobiety za biurkiem. Byłam zaskoczona tego typu ofertami, nie tego się spodziewałam. Nie wiedziałam co wybrać więc poprosiłam o poradę obsługującą mnie kobietę. Doradziła mi bym wybrała sanepid, ponieważ mogą mnie tam później zatrudnić. Podpisałam co trzeba i wyszłam. Zrobiłam jak kazano i zadzwoniłam do miejsca stażu by umówić się na rozmowę kwalifikacyjną. Wyznaczono mi termin na poniedziałek. Przez cały weekend byłam spokojna, dopiero w niedziele zaczęłam się martwić. Przerażał mnie fakt, że nie znam nawet zakresu swoich obowiązków, a powinnam to wiedzieć przychodząc na rozmowę. Stresowałam się póki nie zasnęłam, potem byłam już całkiem wyluzowana.
Bez problemu dotarłam na miejsce. Skierowano mnie do kadr, ale okazało się, że mam iść do pani Moniki w dziale Oświaty Zdrowotnej i Promocji Zdrowia. Tam również dotarłam bez problemu. Kobietka była przemiła, przeprowadziła ze mną bardzo sympatyczną rozmowę. Niestety zrezygnowałam z tej propozycji stażu. Okazało się, że moim zadaniem byłoby prowadzenie szkoleń z zakresu szkodliwości palenia tytoniu i na temat wirusowego zapalenia wątroby. Nie przeraziło mnie to, bo prezentacje z tego zakresu są już przygotowane, ale kolejne fakty były bardziej przerażające. Mianowicie szkolenia, które miałabym prowadzić mają miejsce w całej Polsce, wyjazdy trwają od 4 do 5 dni i jest ich bardzo dużo. Pierwszy wyjazd miałby się odbyć już 13 Września. Najgorsze jednak byłoby branie udziału w konferencjach prasowych i udzielanie wywiadów, co także należałoby do moich obowiązków. Kiedy to usłyszałam od razu wiedziałam, że nie podołam. To moja pierwsza praca, a od razu miałabym być postawiona przed kilkudziesięcioma obcymi osobami i prowadzić szkolenie, a do tego w każdej chwili mogłaby przyjechać telewizja i radio, by przeprowadzić ze mną wywiad. Pani Monika sama przyznała, że to zbyt dużo jak na pierwszą pracę w życiu, zwłaszcza, że na konferencjach pada dużo pytań i to skomplikowanych, zatem trzeba być znawcą swojej dziedziny. Wszystko to sprawiło, że zrezygnowałam. Zaraz tego samego dnia wybrałam się do urzędu miasta by rozliczyć się z rozmowy o staż. Okazało się, że nie ma więcej ofert w moim kierunku. Jedynym wyjściem teraz jest albo samodzielne znalezienie miejsca stażowego albo znalezienie pracy.