To śmieszne, jak człowiek wraca do rzeczy, o których pozornie zapomniał. Które zostawił na pastwę losu niczym wielki, zielony ogród. Czas zostawił chwasty, które trzeba jak najszybciej wyrwać i spalić, podobnie jak złe wspomnienia. W końcu śmieci się po sobie sprząta. A ów porządek przydałby się nie tylko tutaj, ale i w głowie, i w życiu. Moim życiu.
Widzicie tu gdzieś jakieś anioły? Bo ja nie.