I'm a victim of Your smile 

2013/06/01   

Urodzony kłamca 4

« następne   poprzednie »
Urodzony kłamca 4

Wszystkiego najlepszego, dzieciaki <3


 

Layla do tej części 


Ona

Kiedy się obudziłam, Filipa już nie było. Zostawił mi krótki, słodki liścik:

''Im begging, darling please, Layla, darling wont you ease my worried mind..

Słodkich snów, moja L <3"

Dlaczego akurat "Layla"? Fakt, swego czasu słuchał tej muzyki i stąd moja ksywka Lina- Layla. Od dawien dawna Eweliną jestem wyłącznie na papierze i dla rodziców, kiedy coś przeskrobie. Nawet w szkole jestem Lina. Przeciągnęłam się na łóżku i wtedy zawibrował mój telefon.

-Tak?

-Cześć, słońce- usłyszałam głos Tymka. Po raz pierwszy wkurzyłam się, że to on. Chciałam dalej pozostać w różowej chmurce, jaką stworzył dla mnie mój przyjaciel.

-Cześć, co tam?- miałam mu niemal za złe, że dzwoni. Co się dzieje?

-Mogę wpaść? 

Skrzywiłam się.

-Może już nie dziś. Nie jestem w stanie wstać z łóżka, rozłożyło mnie całkiem. Nie chcę, byś się zaraził.

Westchnął.

-Przyjdę jutro zaraz po szkole. Może wezmę ze sobą Filipa- powiedział z pozoru wesoło, ale wyczułam w jego głosie ledwo skrywaną urazę. Było mi go prawie szkoda.

-Super, może będę się już lepiej czuć.

-Jeśli nie to idź rano do lekarza. Szybciej się wyleczysz pod opieką lekarza.

Poczułam ciepło koło serca. Naprawdę się o mnie troszczył.

-Zrobię tak. Będę grzeczna.

-Mała, nie obiecuj czegoś, czego nie możesz spełniać- powiedział śmiejąc się.

-Ja jestem bardzo grzeczna!

-Jak śpisz. Przywiązana do łóżka. I zakneblowana. W pokoju bez okien i drzwi..

-Jasne, jasne, pojęłam!- przerwałam mu, zanim się rozkręcił.- Wiem, że myślisz, że jestem niezrównoważona. 

-Nie tylko ja.

-Dzięki, leszczu.

-Ej! Ja do ciebie tak słodko, a ty mi z rybami wyskakujesz?

-Jesteś niemożliwy!

-Zawsze i wszędzie. Kocham cię- wymruczał.

Kiedy już miałam mu powiedzieć to samo, przed moimi  oczami pojawił się Filip. Szybko jednak odgoniłam jego obraz i szepnęłam.

-Ja ciebie też, Tymek.

Po chwili słodzenia sobie rozłączyliśmy się, a ja ponownie wzięłam do ręki liścik Filipa. Dlaczego akurat to?  

.

On

Po południu wpadł Tymek. Niemal zakrztusiłem się kawą widząc jego smętną minę. Rozwalił się tradycyjnie na moim łóżku i ukrył twarz w poduszce.

-Może zamiast wydawać dramatyczne westchnienia powiesz mi o co chodzi? Znam już cały repertuar twoich ochów i achów, więc mnie nie zaskoczysz.

-Coś nie tak ze mną  i Liną- powiedział, patrząc dla odmiany w sufit. Moje serce zaczęło sambę z radości, ale starałem się to zignorować.

-Dlaczego tak sądzisz?

-Dzwoniłem do niej rano i umówiliśmy się, że wpadnę wieczorem. Miałem tylko dać znać wcześniej, żeby zdążyła wygrzebać się z łóżka i doprowadzić do porządku..

Żałuj, że nie widziałeś jej tuż po obudzeniu.

-.. więc zadzwoniłem, a ona mówi, że może lepiej dziś nie. Że źle się czuje, jest zmęczona i nie ma siły wstać z łóżka..

Najpiękniej wygląda właśnie w swojej pościeli.

-.. a na końcu kiedy powiedziałem jej, że ją kocham, to się zawahała zanim odpowiedziała!

Uuuuuu macarena!

-Filip, co o tym wszystkim myślisz?- popatrzył na mnie błagalnie.

Oj, stary, nie chciał byś wiedzieć.

-Ona jest zmęczona. Wiesz, jak marudne są kobiety. A jeśli ma ten cały zespół czegoś, to bez kija nie podchodź. Znasz ją, daj jej parę dni.

-Myślisz?

-Wiem. Znam ją od pieluchy.

Rozchmurzył się. Mój przyjaciel jest zmienny jak chorągiewka na wietrze.

-Pewnie masz  rację. Masz jakąś nowa strzelankę?- przysiadł się do mnie.

Ach, ty dzieciuchu& co ona w tobie widzi?


Nju part in maj blog!

http://galeriazdarzen.blogspot.com/2013/06/locked-out-of-haven-182.html

 

 

Zapraszam.
3 komentarze
youneedmebite  - 01/06/2013 18:02:45 z telefonu komórkowego
boskie *.*
notforeverryone  - 01/06/2013 17:21:17 z telefonu komórkowego
Świetne! :*
Junior roxanne20  - 01/06/2013 16:52:43 z telefonu komórkowego
cudo <33

Najnowsze wpisy

tbtbt

 

tbt

 

Let's start again

 

Let's start again

 

Let's start again

 

Let's start again

 

Let's start again

 

let's start again

 

Wszystkie wpisy