ranek i popołudnie spędzone przy wielkim leksykonie medycyny alternatywnej, wielkiej księdze zdrowia i przy schorzeniach i urazach kręgosłupa . . .
już mi się w oczach dwoi i troi od tego spoglądania raz do książki, a raz na ekran komputera i notatki ze szkoły . . .
mam milion pomysłów na zdjęcia i zero czasu na ich zrealizowanie . . .
a teraz idę wyprać sobie mój piękny uniform, w którym bujam się co tydzień po szpitalu w lubinie i wzbudzam ludzką ciekawość . . .