Photoblog.pl

Załóż konto

Born to die. 

2014/01/20   

New begining.

« następne   poprzednie »
New begining.

Codziennie rano wstaję, myję się, ubieram i wychodzę na zajęcia. Wracam zmęczony, jem obiad, uczę się. Następnie kładę się do łóżka i śpię.  Czasami w wolnych chwilach oglądam coś na komputerze. Czasem zajrzę do książki. Zauważam, że mam zbyt mało wolnych chwil, podczas których mogę się utopić się w odmiennym stanie świadomości. Tym lepszym.

Sądzę, że po takim krótkim wstępie powinienem się przestawić. Cześć- z tej strony anonim. Sądzę, że tyle wystarczy. Dzieli nas duża przestrzeń zarówno wirtualna jak i rzeczywista. Miło mi Cię poznać.

 

 

Przypowieść/Opowieść

 

Codziennie rano wstaję, myję się, ubieram i wychodzę na zajęcia. Wracam zmęczony, jem obiad, uczę się. Następnie kładę się do łóżka i śpię.  Jednak zanim zmorzy mnie ciężki, pusty sen często rozmyślam. Zastanawiam się nad sensem życia. Już od długiego czasu. Nie rozumiem i odnajduję się w tym groteskowym świecie. Nic od świata nie wymagam i czuję, że on ode mnie też nie. Po co codziennie rano wstaję? Po co codziennie rano się myję, ubieram i wychodzę na zajęcia? Wychodzę z domu niezjadłszy śniadania. Spotykam znajomych. Zaczynamy rozmawiać. Nie przywiązuję się do nich, nie przywiązuję się do ludzi. ONI byli i ich już nie ma, byli są i niedługo odejdą, nie było ich, nie ma i nie będzie. Istnieje wersja d: byli, są i będą, która może okazać prawdziwa jeśli trafisz na odpowiednie osoby. (Ludzie odchodzą, tak to już jest. Nie mówię o samym zjawisku jakim jest śmierć, mówię także o wszystkich sytuacjach, w których dorastają, żenią się, dostają pracę w innym mieście, przeprowadzają się. Tak czy inaczej- odchodzą.) My dalej rozmawiamy. Na wiele tematów. Wymieniamy uśmiechy, zmieniamy temat, śmiejemy się, zagadujemy do nowych osób. Chwila relaksu(?) szybko mija. Po skończonej konwersacji dochodzę do wniosku, że nie rozmawialiśmy na żadne ciekawe tematy, nie dowiedziałem sie niczego nowego o niczym, oraz stwierdzam, że mój zarówno śmiech jak i uśmiech był wymuszony. Jestem Aspołeczny? Możliwe. Jestem Dziwny? Możliwe. Ekscentryczny? Możliwe. Egoistyczny? Możliwe. Wredny? Możliwe. Zastanawim się nad zadanymi pytaniami. Stwierdzam że język polski obfituje w bogate synonimy. Siedzę na zajęciach. Niby słucham, niby nie. Niby to ciekawe, niby nie. Niby to przydatne, niby nie. Niby to potrzebne, niby nie. Posłuchać, posiedzieć i wyjść- pierwsza zasada przetrwania zajęć. Nauczyć się, zaliczyć, zapomnieć- druga zasada przetrwania zajęć. Stwierdzam, że to chyba jedyne, trwałe, niezmienne dwie zasady istniejące w moim życiu. Nie widzę sensu otaczania się dookoła potrzebą posiadania dużej wiedzy. Nie zaprzeczam, że jest ona ważna. Myślę iż nie jest to cel do którego dążę. Po przetrwaniu gorszej części dnia, nadchodzi najgorsza- późna godzina i sen. Nie przypominam sobie kiedy ostatni raz zasnąłem już w ciągu kilku minut. Jeśli się położę to wiem, że mój mózg zacznie pracować na obrotach charakterystycznych dla obszaru związanego z rozmyślaniem. Kładę się. Przecież tak trzeba. Myślę. Czas mija.  Ostatnia myśl, która przekracza odchodzący w sen mój stan świadomości brzmi: Jutro będzie tak samo. (Przeżyjesz deja vu). Po godzinie albo dwóch dopada mnie sen. Taki czarny, bezwymiarowy, w którym nic nie istnieje i nie ma prawa istnieć. Z pewnością go nie zapamiętam. Śpię. Wiem, że mam małą ilość czasu na regenerację. Spoczynek który z trudem nadszedł wydaje się wiecznością. Budzę się, nie mogąc przypomnieć sobie żadnych szczegółów snu.



 

 

1. Eternity- wieczność (ang.)

Brak komentarzy
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika myrrh.

Najnowsze wpisy

Wpis myrrh

25/02/2014 21:38:32

Emptiness.

15/02/2014 21:05:42

it's raining.

07/02/2014 23:29:04

Emotions.

31/01/2014 0:52:57

life. just life.

28/01/2014 12:19:51

Pierwsza w nocy.

21/01/2014 1:39:44

New begining.

20/01/2014 0:05:13