Każdy artysta jest nienormalny
no i fajnie, że widziałam byłam usłyszałam fotkowałam nie spałam łaziłam cieszyłam. tak. no wspaniale wręcz, w końcu to Włochy, ni?
ale oczywiście - nie. bo jak? bo że niby Claud zadowolona przyjedzie? PHI. JAA? no co wy. oczywiście że Claud by chciała WIĘCEJ I WIĘCEJ i na zawsze.
bo tak jakby się zakochałam. nie mylić Włochów (czyt. Koloseum, plan św. Piotra, Wenecja, Asyż no i te różne w San Marino ah i Dawid jest we Florencji) z Włochami (czyt. seksowni zaokularowani eksponujący w matrze swe odstające łopatki). O te takie różne miejsca mi chodziło.
no i wróciłam do życia które jeszcze w autokarze nie takie znowu złe się wydawało. ale to był chyba wpływ tego cholernego kołysania, wielkich spuchniętych stóp po 22 godzinnej jeździe i po tej zapiekance chyba też... bo teraz to jakoś tak ciut inaczej się wydaje.
a za Wami to ja tęskniłam.
no za tymi najważniejszymi.
Za Żul tęskniłam.
Za Nią tęskniłam.
Za Nim tęskniłam i kupę kasy na smsy wydałam.
Za Ol tęskniłam.
Za Karolcią tęskniłam.
Za Anią tęskniłam.
A za Pat to już chyba nic nam nie pozostaje jak tęsknić.
[i]Tell me is this fair.[/i]
Wasza oddana,
Claud.
A Jul tyż by coś napisała. ;*