M : powiem Ci coś;
JA NIE CHCĘ DO SZKOŁY!!
S : a to ... to chyba wiem, znaczy ja też
M : jak pojedziesz jutro wczesniejszym to bedziesz musiala mnie wepchac do tego budynku
S : nie wiem czy pojadę wcześniejszym zważywszy na to, że dzisiaj obudziłam się o 13
M : pewnie przyjedziesz na ostatni dzwonek ;P
S : ten w maju? xD
Dobra ten dzień musiał nadejść i oto mam serdecznie dosyć szkoły, chociaż jeszcze do niej nie poszłam.
A powyżej oczywiście dziamowo-soniowe polityczne rozmowy.
Ważne, że się rozumiemy nie?