Och jak uwiebiam takie noce, kiedy nie mogę spać. Ba! nie mam na to najmniejszej ochoty. Za dużo ciszy, za dużo czasu, przestrzeni i brak kogoś kto mógłby zatrzymać falę, zapowiadającą zupełną tragedię. Czasem piszę o czymś czego zupełnie nie znam, a dobrze wiem, że znać powinnam. Zastanawiałam się ostatnio dlaczego jest tak a nie inaczej i chyba nie doszłam do żadnego wniosku. Co doprowadziło mnie do szewskiej pasji. Zauważyłam że od kilku miesięcy często mi sie to zdarza. Więc jeśli kogoś w tym amoku uraziłam, to musicie zrozumieć, że wcale nie miałam tego na myśli, a jeśli miałam to ta myśl nijak miała się do was.
Dobranoc!