Hah.
Wreszcie mam swój wymarzony płaszcz.
Czarny.
Dwurzędowy.
Perfekcyjnie leżący.
Po prostu nieprzemijająca klasyka.
A właśnie... coś mnie ostatnio rzuciło na bardziej szykowne/kobiece/eleganckie rzeczy.
Nie znaczy to, że nie mam zamiaru przerzucić się na to bez tzw. pazurka.
Możliwe, że w końcu po 3 latach marzeń o kolczyku we brwi wreszcie będę go miała za 3,4 miesiące :D
Możliwe też, że wreszcie wezmę się za ćwiczenia gimnastyczne, schudnę, i zrobię sobie w pępku. :D
No i kolejne 3 kolczyki również pojawią się w moich uszach (:
+++
Wiem, gadam dziś głupoty, ale po prostu w dobrym humorze jestem. 
+++
Piosenka na dziś: Vicious Alliance - Where Soldiers Fall