co do mojej mordy to szkoda gadać. była, jest i pozostanie najgorszą i najbrzydszą mordą na świecie. amen.
Czuję się tak jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Powoli i do samego końca.
Niby wiem, że życie jest do dupy i można liczyć tylko na siebie,
ale miałam nadzieję, że ta sprawa zmierza w trochę innym kierunku.
zależało mi i zależy nadal, ale to mi chyba nie wróży dobrze.
żałóżmy, że to przeczytasz. i tak będziesz miał to serdecznie w dupie.
bo przecież i tak jestem szmatą.
dziękuję za uwagę. pozwalam wam nie czytać.
poza wszystkim co jest złe jest bardzo mocno pozytywnie, tylko że zgubiłam wesołego kolczyka! ; (
Nostress , myślę tylko o sobie. < 3.