; )

Wypromuj się tutaj

FAKE AND GAY 

2011/03/06   

Sto czterdzieste drugie...

« następne   poprzednie »
Sto czterdzieste drugie...

Zapracowane niebo, z chudym, cherlawym księżycem, rozproszonymi gwiazdami, ciemnymi chmurami, które zapomniały, po co płyną. Samolotami w pośpiechu, słońcem, co odeszło, ale wspomnienie po nim pozostało żywe. I moje niebo ma dźwięk. Ciepły, usypiający, niedzielny. A kolor jego  s w o b o d n i e  przepływa od błękitu do ciemnego atramentu. I w pewnym momencie myślisz sobie: ile jeszcze osób patrzy w niebo w tym momencie? Czy czują to, co ja? Czy ktoś teraz porównuje urodę swej ukochanej do migoczących gwiazd, czy ktoś czując się maleńkim w stosunku do wszechświata właśnie postanowił umrzeć? I dlaczego ja, pod kopułą tego nieba oddaję się tak przyziemnemu zajęciu jak nauka chemii? Aldehydy, ketony, kwasy karboksylowe. Zero poezji. Nic z poezji w moim życiu. Marność nad marnościami. Trzeba się, kurwa, ogarnąć.

you only fuck me in the dark

Wypromuj się tutaj

2 komentarze
slicznasienka - 27/02/2012 20:55:03
hahaha pisalas to jak jescze mielismy chemie, teraz nie mamy, za to zaraz matura <3
johan - 19/03/2011 21:32:18
kotka wije się i drapie pazurami.

Najnowsze wpisy

Sto czterdzieste drugie...

06/03/2011 19:03:15

Sto czterdzieste pierwsze...

11/02/2011 21:49:56

Sto czterdzieste...

13/01/2011 21:08:10

Sto trzydzieste dziewiąte...

21/11/2010 22:25:54

Sto trzydzieste ósme...

10/10/2010 21:59:47

Sto trzydzieste siódme...

24/08/2010 20:46:27

Sto trzydzieste szóste...

17/08/2010 22:52:05

Sto trzydzieste piąte...

14/08/2010 23:42:02

Wszystkie wpisy