O jaki jestem rozpieprzony, rozpieprzony
Wąchałem plastikowe kwiaty wczoraj
Tak bardzo lubię czuć się chory, czuć się chory
O jaka jesteś rozpieprzona
I znów przyszła.
A wraz z nią te wszystkie małe i słodkie stworzenia wykluwające się z jajek, bądź przychodzące na świat w mniej lub bardziej skomplikowany sposób.
Ale także inne, mniej przyjemnie rzeczy, wychodzące z pod śniegu.
Tak, powiem to słowo, z angielskim akcentem: rubbish!
Ha!
Dziś się wysilam, więc proszę bez tych litościwo-szyderczych spostrzeżeń w stylu "oh, jakaż długa notka,a co się stało?"
Wiem,że MazdaSterowanaSue zastosuje cytat, a także kopiuj-wklej i umieści poprzednie zdanie w komentarzu. Zdaję sobie z tego sprawę.
Niesamowite, prawdaż?
A propos, zdjęcie jest robione aparatem MAZDY, w domu MAZDY, w pokoju MAZDY, przesłane przez MAZDĘ.
Ale nie, nie ciesz się! Nie będzie dedyka! To będzie wręcz nie-dedyk, albo nawet anty-dedyk!
Nawiasem mówiąc, od tej całej wiosny to straciłam półtora kilograma i zaraz stracę kończyny dolne bo z zimna, powoli, wręcz sadystycznie powoli przestaję je czuć.
I niech gawiedź(mazda) zgadnie, cóż będziemy mogli zobaczyć w naszej polskiej-swojskiej telewizji już 28 marca?
Wbrew swemu zwyczajowi udzielania przedwczsnych odpowiedzi nie powiem!
Potrzebuję wczoraj aj, aj, aj, aj
Takie dziwne coś
Potrzebuję wczoraj aj, aj, aj, aj
Takie dziwne coś...