Zostawiam nadgryzionego tosta i niedopitej kawy łyk pędząc w pogoni za czymś co jest nie istotne, sama bije sie z myślami i męcze cerpiac przy tym. Czasem staje i zastanawiam się po co i dla kogo ja tak gnam, do czego chce dojść w życiu ? Nie wiem. Nie mam pomysłu na życie, nie mam dla kogo zyć. po prostu czasem mam ochotę,żeby ktoś odebrał mi to co mam i dał osobie które pragnie żyć i walczy o to życie. Tak w końcu po co ktoś dał mi to zycie , tylko po co ? Żebym cierpiała? albo spędzała godziny na rozmyslaniu "a co by było gdyby" to ejst bezsensowne. Nie układa sie w żadna spójną całosć, rozpoczynam wędrówkę iw połowie zawracam, cała bieganina przeobraża siew pętle , która sie zaciska aż w końcu gubię sie z tym wszytskim. Wtedy emocje wydostaja się na światło dziennie i płacze godzinami, czujac ściskanie serca i ból tak nieskazitelny i ogromny....
Podejdź do mnie przytul się na chwile jeszcze, zamknij oczy,
słyszysz jak kocham krzyczy serce,
zamknij raz jeszcze oczy na chwile szczęście,
tylko w ten sposób możesz dostrzec to co najważniejsze,
wiesz to jest piękne