Życie staje sie monotonne, ograniczam sie do snu , szkoły , wykładów i nauki i potrzeb do funkcjonowania. Nie tak Sobie to wyobrażałam i czekam na punkt zwrotny. Czy bedzie taki punkt? Czy wydarzy się coś takiego Łaaaał? Na razie się nie zapowiada. A moje życie szlak trafia, myśli pogrążone w ciagłej agonii , serce za Nim teskni i przeklinam samą siebie za własną glupote. Ale tym razem nie pozwole odebrać sobie tej sznasy , bo może wlaśnie to jest moim przeznaczeniem? Sama nie wiem.
`kolejny dzień wstaje śpij Mój Najcenniejszy Diament
uzalezniona od Ciebie jak narkoman od chemii` <3.
Wraaacaj. :(