|
2010/03/19
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
niewolnicy z bazaru namiętności
|
|||||||||||||||||||||||||||||
modelka.: Agnieszka.
zdjęcie.: ja.
Wróciłam. Zacznę od tego, że już więcej nie pójdę do mojego lekarza rodzinnego, choćby mnie mama ciągnęła wołami. To właśnie dzięki niemu tyle mnie tu nie było i właśnie dzięki nie mu nie mam siły utrzymać się na nogach, bo taka jestem słaba. Otóż... pewnego pięknego dnia wstałam rano, ubrałam się wyszłam do szkoły, choć czułam się paskudnie, bolały mnie mięśnie i wiedziałam że coś mnie bierze.. Weszłam do szkoły, rozebrałam się siadłam na ławce, po czym wstałam wróciłam do szatni, ubrałam się spowrotem i wróciłam do domu. Położyłam się, tata pojechał do pracy, a mama poszła na zakupy i do apteki. Po południu zmierzyłam sobie gorączkę i małam 38,3. I od tamtej pory przez półtora tygodnia miałam temperaturę 38 stopni i wyżej. Z 38 mi nie spadała. Na drugi dzień poszłam z tatą do lekarza, o którym już wspomniałam, ten przepisał mi tabletki. Faszerowali mnie lekami kilka dni, ale nie pomagało, a gorączkę miałam 39,8 .. pojechaliśmy do tegoż właśnie lekarza po raz kolejny, ten osłuchał mnie i powiedział że mam ostre zapalenie oskrzeli i spytał mnie czy chciałabym iśc do szpitala? Głupie pytanie, głupia odpowiedź.. powiedziałam że : "o niczym innym nie marzę." Więc jak to na lekarza przystało <i> posłuchał 15 letniej pacjentki i powiedział że będzie leczona w domu. Dostałam zastrzyki. Skłuli mi dupe, tak że nie mogłam chodzić i siedzieć, bo mnie bolała, a i tak nic mi nie pomagały. 3 marca w moje urodziny pierwszy raz dobrze się poczułam,a temperatura spadła mi do 37 stopni. Ja zadowolona wstałam i upadłam, taka byłam słaba. Ubrałam się i pojechaliśmy do lekarza, do tak zwanej "klontroli". Osłuchał mnie i okazało się że zapalenia oskrzeli już nie ma.. bo przeszło na płuca i teraz mam zapalenie płuc. Oczywiście wypisał mi skierowanie do szpitala. W szpitalu okazało się, że mam bardzo poważne zapalenie płuc a do tego mam już wodę w płucach i gdybym trafiła do szpitala trochę później, to rodzice odwiedzali by mnie na cmentarzu, a nie w szpitalu. A do tego lekarz powinien skierować mnie do szpitala już z zapaleniem oskrzeli. Więc ewidentnie to przez niego leżałam 2 tygodnie w szpitalu i prawie umarłam. To bardzo miłe :) W szpitalu wenflony zmieniali mi kilka razy dziennie , bo pękały mi żyły. Obecnie mam posiniaczone i obolałe ręce. Ale to też w gruncie rzeczy jest całkiem sympatyczne. Pomijając fakt, iż w szpitalu nie wytrzymywałam psychcznie, wszystko ze mną w porządku. Nastąpiła że tak powiem całkowita remisja radiologiczna, tzn. że zapalenie płuc Pani doktor W. tórej jestem wdzięczna, wyjebała w pizdu. I jestem zdrowa, tyle że bardzo słaba. Ale to minie. A oprócz tego , że przez chorobę nie było mnie miesiąc w szkole i płakać mi się chce jak pomyślę o wszystkich sprawdzianach, powiem wam że moja klasa łazi po Ośwęcimiu patrząc na żydobój oraz będzie w teatrze w Krakowie. A ja będę spędzać popołudnie przy komputerze. Mam normalnie patent na demota. Poza tym wszystko w porządku, moja schizofrenia też ma się dobrze. Dziękuję za troskę. Dziękuję za uwagę, kłaniam się nisko.
11/01/2012 15:56:35
07/01/2012 14:01:37
29/12/2011 14:10:15
28/12/2011 11:19:39
21/12/2011 18:02:27
13/12/2011 17:20:24
01/12/2011 19:48:10
21/11/2011 21:51:48
Wszystkie wpisykreskax
offshop
fiszzz
ashlee
beear
weronikaciagleznika
makowczes
persuade
Wszyscy znajomi