model: Mija *;
foto: Moosie.
dziś ZOO, znów łosie, szczęście rośnie. cokolwiek nie powiesz, cokolwiek nie zrobisz. dobrze mi tu i zamierzam ten stan utrzymywać. nie dbam czy to przelotne, czy chwilowe, czy nie na całe życie. bo może za wcześnie na takie kategoryzowanie. znów się uśmiecham. mówisz, że to nie ja, że nie pasuję do tego życia, że mnie nie znałeś... może faktycznie mnie nie znałeś, skoro twierdzisz, że nie tego właśnie potrzebuję, uciekając od wszystkiego, co ponoć jest dla mnie najodpowiedniejsze. nie pisz, nie komentuj, bo ja i tak dalej i wciąż cieszyć się będę. czegokolwiek nie przeczytam, czegokolwiek nie usłyszę. pytasz co to za stan... to stan może i ulotny, ale taki, dla którego człowiek jest w stanie dać sie pokroić, by móc go choć przez chwilę poczuć. nie moralizuj. zbyt młoda jestem by się za siebie oglądać, by przeżywać, że coś utraciłam. codziennie coś tracimy, w każdym etapie życia. czy to z naszej, czy nie z naszej winy. na pewne rzeczy po prostu nie mamy wpływu. może właśnie to pozwala nam poczuć jak niewielką kontrole mamy nad własnym życiem.
maro
- 09/09/2010 22:00:44