Moosie.
by Pablos89.
droga emocjonalnie impreza. pomysłodawca i wykonawca tejże, choć się z tym nie obnosi w żadną stronę, na rozdarcie nie narzeka. jednakowoż podjął się jej organizacji, nie może już się wycofać. już nie teraz. wita dziś dzień dzisiejszy, chamsko zamyka jeden z największych rozdziałów w swoim życiu. buduje scenariusz na następny. a może ten chce przeżyć już bez scenariusza? pozwalając wszystkim aktorom świata na samowolkę, a gapiom na dowolną interpretację, bez pokazywania palcem. nie lubię grać głównej roli, gdzie oczy wszystkich zwrócone są właśnie na mnie, gdzie każde potknięcie, każde słowo, gest ciągnie za sobą lawinę pytań. pytań od ludzi hobbystycznie zainteresowanych czyimś życiem. czyjąś prywatną sprawą. gotowi do oceny. niektórzy - wytrwali weteranie, którzy wiedzą znacznie więcej ode mnie jak mi się żyło, jak było, jak być powinno. z gotową receptą na moje dalsze życie, chętni nawet przeżyć je za mnie, gdyby tylko mogli. na dłuższy czas zamykam ten mój prywatny świat, bez hasła, kodu ogólnego dostępu. teatr jednego widza. może też kilku zaproszonych vipów. nie zmieniaj się dla świata, zmieniaj świat dla siebie. wyryję to sobie na kręgosłupie i wszczępię pod czujnik negatywnych i destrukcyjnych myśli, który za każdym niepokojącym sygnałem prześle po ciele prądy. tak dla spokojności. ruszamy. enjoy.
***