moosiątko.
by alksndr.
nie śpię. trochę ze spędzających sen z powiek rzeczy, trochę z bólu, trochę z łzawiących oczu i lejącego się z nosa ciurkiem choróbska oraz innych efektów ubocznych. herbatka z syropem i owocami trochę pomaga, zarówno jak i termofor przyłożony do podbrzusza. bo jak boli to wszystko i w każdej dziedzinie.
noc działa niebywale uspokajająco. te wszystkie światełka, cisza na chodnikach, pojedyncze lampki świecące w oknach bloków. nie tylko ja cierpię na bezsenność. pewnie nie tylko ja zwalczam ją w internecie. choć tutaj... to taki kurewsko inny świat. świat, w którym nikt nie śpi. w którym nawet o tej porze spotka się zbłądzoną niejedną istotę. no i jeszcze licho nie śpi. o tej porze, w tym stanie nawet głupie plotki na pudelku wydają się niebywale wciągające. choć muszę przyznać, iż zagłębiając się dalej, w strony rzadko odwiedzane na codzień naprawdę dostrzega się dopiero głupotę i zacofanie ludzi, aż dziw bierze ile takich wokół. a propos niedawno umieszczonej złotej myśli na bartkowym fbl.
nic to. męczę się dalej. może zasnę w końcu. jutro/dziś wolne. dziękuję Agatko *;