Moosiątko.
by Alksndr.
wstało słońce, wraz z nim ja z lepszym humorem. takim... bez większych podstaw, wydawałoby się. na moim naściennym kalendarzu marcowi przypisana jest długowłosa, ruda dziewczynka pędząca na rowerku, okazyjnie wiatr rozwiewa jej włosy i zabiera z bagażnika wszystkie kwiatki, unosząc je z przyjemnym chaosie. rozpoczyna się trzeci dzień marca, a już tyle się w tym miesiącu stało. chcę, aby choć odrobinę to był mój miesiąc. jak skretyniała uśmiecham się do siebie. choć fizycznie niedospana, z jakimiś dziwnymi dolegliwościami będącymi oznaką nieprawidłowego trybu życia, to w środku pełna wiosny, zieleni i tulipanów. budzimy się z zimowego snu, jak każdy pospolity łoś klempaty (:
miłego dnia *;