2010/03/12 I'm not complaining. |
|||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
udostępnij | ||||||||||||||||||||||||||
na zdjęciu: Moosiątko.
robił: LZ.
nie skarżę się. poza tym, że się zawiodłam. człowiek się stara, zagraca swoje życie nieswoimi zabawkami i śmieciami, kontemplując nad ich przydatnością, datą ważności i terminem rozkładu. przejmuje się cudzymi losami, cudzymi wybojami pod górkę, nie zważając na swoje nierówne, kręte ścieżki pełne kłód. czasem zazdroszczę tym, którzy potrafią ścisnąć dupę i niewzruszenie omijać błagalne spojrzenia proszące o chwilę uwagi. zazdroszczę im tej wiedzy, że wyciąganie ręki jest dla frajerów, że jak już wyciągniesz rękę, wezmą i drugą, wstaną otrzepując niewidzialny pyłek z ramienia i wsiadają do pierwszego lepszego tramwaju, stając przy oknie przykładając do czoła wysunięty kciuk z palcem wskazującym, doprawiając to ironicznym uśmieszkiem. altruistyczna nadwrażliwość zabija powoli. już dzielniej znoszę porażki, jednak wciąż będą irytować. bo ja nigdy się nie zmienię pod tym kątem. będę chodzić po kolejnej ciężkiej wewnętrznej bitwie i śpiewać "I'm a loser" Beatlesów. także spoko. dalej śmiało atakujcie mnie swoim nędznym życiem. wszystko biorę na klatę.
[btw niech nikt nie bierze tego do siebie. przynajmniej niektórzy *;]