Studia były moim marzeniem i mogłoby się wydawać, że ... przeznaczeniem. Tyle trudu w końcu włożyłam w to, by się na nie dostać. Przeżywałam to, że się nie dostałam za pierwszym razem. List od Uniwersytetu z informacją, że jednak zostałam przyjęta był najpiękniejszym prezentem urodzinowym. A teraz... studia z każdym dniem rozczarowują mnie coraz bardziej. Coraz bardziej odpychają od siebie. Dopiero na US dostrzegłam największą niesprawiedliwość świata, poznałam się na ludziach. Mam dosyć tego, że ktoś traktuje mnie jak osobę nieodpowiedzialną i nie wartą poświęcenia swojego jakże cennego czasu. Mam dosyć tego, że nikt nie zauważa tego, iż ja też mam prawo mieć problem oraz życie z uczelnią i jej sprawami zupełnie niezwiązane.
11/12/2010 23:18:18
11/12/2010 16:28:12
10/12/2010 18:06:23
09/12/2010 21:05:20
08/12/2010 14:15:34
07/12/2010 23:22:27
07/12/2010 0:13:33
06/12/2010 10:44:02
Wszystkie wpisyksiadzpawel
nightmaaree
honeyyyy
zuzanka
jimson
mojojojo
promarandza
dolphin
Wszyscy znajomi