Wypromuj się tutaj

cold coffee in the morning. 

2010/03/22   

063.

« następne   poprzednie »
063.
Kategoria:
born to run.

Wczoraj spędziłam wspaniały dzień z Maryną i Karoliną na festwialu piosenki, który w swojej kategorii wiekowej oczywiście Maryna wygrała. Zrobiłyśmy mnóstwo głupich zdjęć, śpiewałyśmy Stand By Me w kibelku i ogólnie wszystko było takie cudowne. A dziś na imprezę do Zuzy, która chyba nie będzie zbyt huczna, parę fajnych osób, muzyka i takie tam. Ksiądz rekolekcjonista na prawdę do rzeczy gadał, więc szkoda, że jutro mnie nie będzie w kościele (cóż, dni otwarte naszego LO). Zadanie na najbliższy czas: wcisnąć się na listę wyjeżdżających z chórem do Niemiec.

 

No I won't be afraid just as long as you stand, stand by me.
 

Wypromuj się tutaj

3 komentarze
miroslafek  - 22/03/2010 16:45:46
Hm, no to jutro sprawdzę. W ogóle dzisiaj w kurtce znalazłem spinacz z zeszłorocznych rekolekcji, którym przypinaliśmy serce do Dżizasa. No łał, że go nie zgubiłem!
miroslafek  - 22/03/2010 15:36:33
Czy w tym roku również rekolekcjonista jest fanem Górnika Zabrze? A może, tak jak zeszłoroczny, w młodości słuchał Pink Floyd i punka (co za połączenie) i prezentował sobą NO FUTURE? ;q
aduulek  - 22/03/2010 14:32:04
sliczne : )

Najnowsze wpisy

566.

 

565.

 

564.

 

563.

 

562.

 

561.

 

560.

 

559.

 

Wszystkie wpisy