Ale dziś wiosna dupy dała!
Miałam wsiąść, zaczęło padać strasznie, schowałyśmy się do stajni... No a potem to było mokro, aż się sama bałam na takie kałuże... Fanta za to czyściutka, trochę jej na brzuchu zostało, bo postanowiła mnie skopać, jak jej to chciałam wyczyścić, ale ogółem już lepiej wygląda xd
I się wszystkie oprócz niej wytarzały po tym deszczu.... jeeju :P
No i czekamy kolejne dwa tygodnie. W niedzielę może rudzę chudziaka pysiaka Lopisiaka, bo dziś był bardzo towarzyski dla mnie :D