|
2011/10/28
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
A dzisiaj czuję się tak
W takie dni koce same znajdują drogę do kanapy, kapcie same nóg dostają (czy też nogi dostają kapci), herbata sama się parzy i nawet nie zauważam kiedy oglądam już 3 godzinę filmów, zmieniając się w ciepłą, głodną czułości papkę o wyraźnych skłonnościach do szukania problemów w życiu, w którym ich nie ma. Niedługo uduszę się pod górą emocjonalnego pluszu, jaki dziś produkuję.
,,Już wiedziałem.
Nie tęskniłem za swobodną możliwością racjonalnego wyboru najlepszej opcji spośród wielu.
Tęskniłem za zidiocieniem i łamaniem wszelkich praw logiki dla jednej osoby."
***
A w nieco szerszej perspektywie, to wymyśliło mi się, ze zechce mi się podbić ten ich świat. To znaczy zrozumieć go w końcu, zaakceptować ten jego kształt, te kanty jego, te jego płaskie powierzchnie, syntetykę, oczywistość, logikę tą jego.
Bo widzicie, często jest tak, że nie akceptujemy czegoś w formie obrony przed brakiem akceptacji ze strony tejże osoby/zjawiska. Sprawdzić chciałam, na ile ten bunt mój górnolotny wiedziony jest prostymi mechanizmami samoobrony. Po kilku miesiącach wytrwałej pracy resocjalizacyjnej, przystosowaniu i zbudowaniu pozycji stwierdzić mogę jednak (z całym szacunkiem i tolerancją dla różnorodności oczywiście), że świat ten nie interesuje mnie po prostu w ogóle. Mogę go za sąsiada mieć, owszem, na kawę zapraszać, ale hej, mam coś najlepszego pod słońcem dla mnie i już wiem to na pewno.
Samoświadomość i samospełnienie są bardzo ważne, bez nich możemy kiedyś kogoś bardzo zranić.