z serii: okazjonalne kartki made by shizu or mitsu, yeah.
tym razem ssąca valentajnsowa kartka ode mnie dla niej, iha.! <3
robiłam ją, jadąc na napoju energetycznym i we wczesnych godzinach nocnych.
więc się nie dziwić, że jest jaka jest xD
przynajmniej życzenia są szczere i choi.! o. ^^'
później kartka dla mnie, a następnie dniowokobietowa edycja.! xD
(trza by się już teraz zabrać za pracę nad nią, żeby do 8 zdążyć ale... co tam XD)
w szkole...
fajnie.
jeśli można tak nazwać codzienną harówę nad matmą.
i łacinę i chemię i kilka innych przedmiotów, z których nauczyciele nas nie lubią.
świruś von pinas de choi się na nas wyżywa ;C
i dziś była u nas koi <3 i zrobiła furorę w szkole.
wszyscy się gapili i było słodkokwaśno.
czuję, że zdam. a jak zdam, będę mogła kupić fretkę. a jak kupię fretkę, to będę mega nyappy, yea.! xD
hm. chyba już sobie idę.
sayo~