(c.d. z wczoraj)
So What- Kocham. Zagrali. Kocham ich za to. Znowu chcieli sobie iść, ale im nie wyszło.
Seek and Destroy- No, musiało być. "We are scanning the scene in the Poland tonight...". A chciałem usłyszeć, jakby zaśpiewał "Chorzów" :D. Nie można mieć wszystkiego ;P Potem sobie pogadali do publiki, rzucali pałeczki i kostki, obiecali, że wrócą za rok. A my się zmyliśmy. I tylko dzięki temu, że tak szybko ich opuściliśmy, byłem w domu o 1 a nie o 3.
A tak poza tym, to za rok ojciec sobie może pojechać z kim chce i siedzieć gdzie będzie chciał. Ja pojadę ze znajomymi, albo nawet sam. I będę na płycie. Pod samą, kurwa, sceną, mać. Poza tym 2, meksykańska fala na stadionie po brzegi wypełnionym ludźmi to zajebista sprawa. 5-ta też. nawet 10-ta. 30-ta już dużo mniej. PeZeTe3, gdyby zagrali jeszcze Until it Sleeps, Hero of the Day, Orion i może jeszcze Dyers Eve i Fade to Black, to bym popuścił ze szczęścia. PZT4, ludzie głupie są. Mają bilet na sektor 34, więc idą na rząd 34 w sektorze 34 i czepiają się mnie, że siedzę na ich miejscu. Conajmniej 5 razy musiałem im pomóc w czytaniu biletu (sic!). Brama, sektor, rząd, miejsce. To nie jest trudne. PZT5, Śląsk to zawsze było ciekawe miejsce. Pytamy policjantów w liczbie trzech, jak wyjechać na Wrocław. 1: "Do Carrefour'a to trzeba zawrócić!" (tak, na jednokierunkowej); 2: "To teraz w lewo."; 3: "Prosto i w prawo na skrzyżowaniu". Bez komentarza.
A tak wygląda ~ 1650 ulotek Zmierzchu. 10 godzin roboty. Dzisiaj od 18 do 22 i jutro 14-20. Weekend z głowy. Ale to jest 2,75 ulotki na minutę. Nie muszę się wysilać. Pewnie spotkam kilku ciekawych ludzi, jak zwykle. Szkoda tylko, że w pracy nie można czytać. A może znaleźć jakiegoś e-booka, przekopiować do Ivony i zgrać na mp3? Tak sobie stać ze słuchaweczką w uchu... Fok, fajna ajdija. Swoją drogą takie stanie i rozdawanie ulotek to bardzo mózgojebne zajęcie. Nawet nie można się skupić na własnych myślach, bo trzeba wyciągać łapę i patrzeć, czy wciska się komuś ulotkę do ręki czy w dupę, co byłoby równie skuteczne. Za to okazji do liczenia baranów jest fhuj, ale spać nie można. Bez sensu. No, ale za to jest to dosyć intratne zajęcie.
20/12/2009 17:58:41
14/12/2009 9:41:16
13/12/2009 20:31:36
03/06/2008 21:29:13
01/06/2008 10:39:24
31/05/2008 11:24:00
30/05/2008 17:09:05
29/05/2008 19:12:21
Wszystkie wpisy