Coraz częściej zdaję sobie sprawę z tego, że teraz to może być już tylko znacznie gorzej. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby cokolwiek się zmieniło w tej kwestii. Chyba jakiś cholerny, nieprawdopodobny cud. Ale jeśli to tak dalej pójdzie to nie wiem jak zdołam to wytrzymać. Strasznie mnie to boli, czuję takie potworne rozczarowanie, pustke i wszystko co najgorsze. Zazdroszczę ludziom, którzy nie mają takich problemów, potwornie im zazdroszczę.
n i e n a w i d z ę
kocham Cię.
boję się tego co się mogło stać gdybyś wtedy nie zawrócił.