Żyję, pogrążając się w niebyt.
Jestem zawieszona gdzieś na granicy.
Pomiędzy dzieckiem, a dorosłym.
Pomiędzy optymistą, a pesymistą.
Jestem marzycielkom.
Pragnę wierzyć, że kiedyś będzie dobrze.
Że kiedyś znajdę miejsce na tym świecie.
Że kiedyś ukojenie, radość i miłość zapukają do mych drzwi.
Poza moją dziwnością...
Uważam się za osobę chorą psychicznie, z którą dłuższe przebywanie, może obfitować w liczne urazy.
Jestem uzależniona od Japonii i wszystkiego co z nią związane od jakiś 5 może mniej może więcej lat.
Coś więcej?
Hm... Napisz a się dowiesz. O!