komentować i dodawać miśki ;]

Wypromuj się tutaj

Everything will be ok in the end 

2012/01/29   

 

« następne   poprzednie »

Mniej więcej taki uśmiech miałam, jak wstałam.
A, tak jakoś bez powodu. Dobrą muzykę tato włączył na gramofonie, aż się tańczyć chciało :)
A przed chwilą zrobiło mi się strasznie smutno. Też bez powodu. I łzy poleciały z oczu. Więc zjadłam resztę czekolady, jaka mi została i włączyłam znów Fireballa, (tato zaczął nim dziś dzień).


Zabawa udana była :) Smaczne jedzenie (choć pewnie połowy nawet nie spróbowałam), świetna obsługa, piękne miejsce, muzyka też w miarę dobra. Krzysiek co prawda za dużo ze mną nie tańczył, a koło północy całkiem skaputilował, więc jak miałam dość siedzenia, to po prostu szłam na parkiet, a co sobie będę żałować, przecież przyszłam się bawić :P Zwłaszcza, że zrobił się trochę wkurzający - jak już chciał tańczyć, to tylko do wolnych kawałków, ciągle mi dziękował, że przyszłam i jeszcze dwa razy dostałam buziaka w policzek xP i wręczył mi różę zabraną ze stolika. No ale starałam się być miła i grzeczna, bo przecież wcale nie musiał mnie zapraszać, wypadało się jakoś odwdzięczyć, więc znosiłam buziaki, podziękowania i nie powiedziałam, że nie lubię róż.

Ale ja jestem niewdzięczna, tak to płaczę, że mnie nikt nie chce, a jak ktoś już jest dla mnie miły, to się wkurzam. Ale nic na to nie poradzę, ja z Krzyśkiem mogę się napić i pogadać. Nic poza tym.

Było kasyno, grałam w pokera i Black Jacka :D Mama kosiła ostro i było naprawdę zabawnie :)

Tylko raz przylazła Tęsknota i przypomniała, jak bardzo chciałabym się do Niego przytulić, ale na szczęście udało mi się od niej odwrócić i zająć grą.

Wnioski:
1. Muszę częściej tańczyć. To daje radość. Sama, albo z dobrym partnerem, bo jak facet średnio umie tańczyć, to mam ochotę go poprowadzić, a to nie jest normalne.
2. W sumie dobrze, że On ze mną prawie nie tańczył. Przynajmniej wtedy mi się nie przypomina.
3. Czasem trzeba po prostu olać wszystko, skupić się na sobie i po prostu dobrze się bawić.

 

Mama coś mówiła, że pojedziemy na Kopacz, ale jakoś się nie zanosi, więc chyba pójdę do kościoła (poszłam spać jakoś 5.40, wstałam o 11.) i spróbuję się pouczyć. Jeśli nie pozwoli nam jutro na notatki na egzaminie, to będzie masakra.

Zapraszam! na pewno bd rewanż!

Wypromuj się tutaj

1 komentarz
dawswi  - 29/01/2012 18:43:38
W sumie tak, no i szkoda, szkoda no ale cóż głupia dziewucha ;)

Najnowsze wpisy

Jeszcze nie jest dobrze

 

Wpis miriel

 

Frywolitki

 

Hm.

 

Pozory mylą.

 

Wpis miriel

 

Wpis miriel

 

:/

 

Wszystkie wpisy