Koncert Lady Pank dobry, tylko publika słabo się bawiła. Jakoś tak bez śniadania. Ja tam poskakałam :) Lampionu nie puściłam, ale okazja jeszcze będzie. Cieszę się, że widziałam Mamunię, Madziulę i Amadka. Szkoda tylko, że tak krótko. I dziękuję za bransoletkę! :)
Mam w planach napisać krótki apel do klientów Biedronki, bo to przechodzi wszelkie możliwe wyobrażenie o buractwie, hamstwie i prostactwie, które odbywa się w naszym sklepie.
I najważniejszy komunikat: jeżeli ktoś chce wiedzieć, co u mnie, to w pierwszej kolejności proponuję pytać o to mnie. Przekręcone informacje z second-handu proponuję wepchnąć sobie w buty - będziecie wyżsi. Mi nie potrzeba. Dobrze mi z moimi 140-stoma centymetrami.
Cześć!