zaczęło się czarno biało a kończy kolorowo, dobrze, własnie tak chciałam.
co by tu owijać i płakać- kończę z miląbarceloną!
uprzejmie dziękuję za wszystkie wchłonięte przez to miejsce rzygi i obiecuje następne- kiedyś, gdzieś, a może nawet dziś?
nie ułożyło się tak jak chciałam, Mila i Jula dalej są pojebane, każda na swój sposób, a ja każdą kocham za te setki samobójstw niegdy nie spełnionych.
trzymajcie się, drodzy czytelnicy i nie ustawajcie w rozumieniu i nierozumieniu moich intelidżent problemów.
wasz Wielki Brat, lof.