Ola, Artur, ja. fotoBranka, Wojewódzka street. znaczy dach na Wojewódzkiej street.
'Przerwał jej pocałunkiem, uściskiem, dotknięciem, pieszczotą, pieszczotami, a potem już wszystkim, całym sobą, każdą myślą, jedyną myślą, wszystkim, wszystkim, wszystkim. Przerwali ciszę westchnieniami i szelestem porozrzucanej na podłodze odzieży, przerwali ciszę bardzo łagodnie i byli leniwi, byli dokładnim byli troskliwi i czuli, a chociaż obydwoje nie bardzo wiedzieli, co to troskliwość i czułość, uidało im się, bo bardzo chcieli. I w ogóle im się nie spieszyło, a cały świat przestał nagle istnieć, przestał istnieć na maleńką, krótką chwilę, a im wydawało się, że była to cała wieczność, bo to rzeczywiście była cała wieczność..'
Ostatnie życzenie, A.S.
Pamiętam ton Twojego głosu , kiedy mówiłeś do mnie całą.. całą, całą, całą..
Pamiętam Twoje delikatne dłonie, kiedy jeszcze mnie nie znałeś..
I pamiętam, że nigdy przed Tobą tego nie było..
Czy to w ogóle jest możliwe, żeby wytrzymać tak długo w takim stanie, nie wiedząc, czy to w ogóle ma sens..?
Czy można zgasić najważniejsze w życiu potrzeby i pragnienia dla innych potrzeb i pragnień..?
A w ogóle, to czy można chcieć miłości, nie wiedząc, czy ona w ogóle istnieje..?
Zaczęłam pisać. W ukryciu. Znowu.
Hańba pani 'profesor', która usilnie próbowała to we mnie zabić.
Sprawia mi to przyjemność i będę pisać.
Piszę.
Kojarzy mi się z pewną przyjemną czynnością..
http://www.youtube.com/watch?v=WCKNSknk430&feature=BFa&list=FLc9rbFx3cjXQTSf_2oUFe4g