self, 200% mnie we mnie.
Mawiają, że są chwile i emocje, które ciężko jest przywrócić.
Mijają bezpowrotnie i nic nie jest w stanie nam ich oddać.
Wierzyłam w te słowa do momentu.
W mych słuchawkach zagościł od kilku dni Wasilewski.
Zamknęłam oczy i poczułam się jak tamtego pięknego wieczoru.
Noc wtedy była nadzwyczajnie magiczna, a emocje tak ciche.
Lubię ten dziwny rodzaj symbiozy jaka istnieje między nami.
Nikt nie ma pojęcia ile we mnie poukładałeś i ile nauczyłeś.
Ilekroć wyciszyłeś moje myśli muzyką, jednym słowem.
Marzę znów o takim wieczorze z jazzem i Twoją obecnością.
Czekam zatem zniecierpliwiona na The Cinematic Orchestra,
by znów w kolejnych nutach zamknąć kilka wspomnień.
dzisiaj przyjemną noc funduje nam Janek Gwizdala, zatem słuchamy, słuchamy <3
p.s jedziem w góry <3 z babeczkami :*